piątek, 30 marzec 2012 20:44

Zapomniałem tytułu

Napisane przez 
Oceń ten wpis
(6 głosów)

Nerwowy, spięty, wystraszony jaki jeszcze jest facet podchodzący do kobiety? Możemy do tego dodać: agresywny? Natarczywy? Czy wreszcie potrzebujący. Widać, to wszystko widać jak na dłoni. Powód jest jeden. Jest sam. Zasadnicza różnica, między facetem, który spotyka się z kimś a facetem, który szuka kobiety. I niezależnie jakby jeden z drugim się starał-maskował, to wszystko wyjdzie. Luz. Tego brakuje przy podchodzeniu do kobiet. To takie proste, jeżeli mamy świadomość, że będziemy mieli, do kogo wrócić, że to tylko zwykła rozmowa, po której niczego nie oczekujesz będzie łatwiej. Chyba trzeba dojrzeć do tak zwanego lajtowego uwodzenia kobiet bez spinania się, bez oczekiwania rezultatu. Ilu facetów może sobie pozwolić na przesiedzenie na kanapie połowy imprezy? No przecież już po 12:00 a Ty jeszcze nikogo nie poznałeś. Do ataku. I to nie ma nic wspólnego z wymówkami. A Ty siedzisz. Bo wiesz, że i tak dzisiaj kogoś poznasz. Dzieje się tak kiedyś ilość zamieniasz na jakość.

Poznawałem, różne kobiety, ładne, brzydkie, grube, chude, głupie lub mądre masz swoje kryteria, więc nazwij je jak chcesz. Może nie były to tylko i wyłącznie piękności, ale od każdej z nich czegoś się uczyłem, nie miałem super wygórowanych wymagań, chciałem tylko, żeby ta kobieta mi się podobała, pociągała mnie, żebym mógł z nią pogadać-to wszystko. Fajnie jest być z kimś takim.

Z czasem nie myślisz, co jej powiedzieć, strach? Strach jest ciągle. Podniecenie, kolejne wyzwanie, zagadam czy spękam? Zresztą znasz to doskonale. Smak zwycięstwa i smak porażki. Pamiętasz do ilu kobiet podszedłeś? Niestety ogromna część z tych numerów dzisiaj jest bezużyteczna. Z perspektywy czasu te cyferki nic nie znaczą. Wyklarowałeś własny styl, być może jeszcze kulejący w kilku kwestiach, być może jeszcze chcesz negować  na starcie obcą kobietę. Ale jednak to jesteś Ty. Tylko a może i aż została Ci jedyna broń Twoja pewność siebie, aparycja, poczucie humoru. Uczyłeś się rutyn? Ile z nich stosujesz do dzisiaj? Ba! ile z nich pamiętasz? :D

Yyy Podobno 97% kobiet śpiewa pod prysznicem…

To było jakoś tak, co nie? :)

Fajne są fora, fajne są ebooki, super ogląda się filmiki z podejść. Jednak kurde pamiętaj o zabawie i przyjemności. Nie na ilość! JAKOŚĆ!!! Co mi po tym, że będę miał 10 numerów. Lepiej poznać jedną fajną kobietę, która odbierze, odpisze, będzie chciała się spotkać. Radość –tego mi brak. Czerp garściami z uwodzenia kobiet, korzystaj – nie wykorzystuj i nie daj wykorzystać siebie. Nie ganiaj, nie biegaj, poznawaj kobiety. Uwodzenie to nie jest sport. Chociaż fakt, trening czyni mistrza. Bądź mistrzem dla tej jednej konkretnej kobiety, a nie mistrzuniem dla wszystkich. Fajny jesteś chłopak, ale popatrz chodzisz do szkoły, na studia, do pracy, masz tam sporo koleżanek. Może tam byś spróbował? Chce Ci się wychodzić „na miasto” na pastwisko? :D Uwodzenie jest tam gdzie jesteś TY: Idziesz do sklepu, na uczelnie, do baru. Oczywiście bardzo fajne uczucie zdobyć numer, zatrzymać kobietę na chodniku, pokazać, ze masz jaja. Ale sam wiesz jak potem kończą się takie znajomości. Najczęściej nic z tego nie wychodzi, bo za szybko domykasz, a w ogóle się nie znacie. Nie chcesz poznać tej kobiety, chcesz napisać raport. Facet, który ma kobiety nie lata za nimi po ulicach i klubach. Po chodniku idzie, w sklepie robi zakupy, w klubie się bawi. A EWENTUALNIE przy okazji kogoś pozna.

Potem dziwisz się -jesteś rozczarowany, że pewien trener X nie ma kobiety, nie ma nawet przyjaciół, z którymi może wyjść na piwo lub, że jego kobieta nie wpasowuje się w Twoje gusta, mimo, iż kiedyś był Twoim guru. Możesz mieć pretensje tylko do siebie, że uległeś sile marketingu :) . Jestem Twoim guru? Nie? Ufff jak dobrze, wiesz mnie raz zostawiła dziewczyna… ups. Chociaż nie wiem jak to było do końca :D Dobra nie tłumacz się hehe

Dobra. Żeby, chociaż na koniec było merytorycznie, to zapodam Ci jakiegoś gotowca. Tekst jest dosyć mocny, pochodzi z mojej głowy, był realnie użyty w klubie. Jesteś gotowy? To jest 3 poziom intensywnego uwodzenia, mającego na celu zakotwiczenie kobiecie tego, że jesteś zajebisty, wykonuj go w fazie poznawczej między kinem a 3 sekundowym domykiem.

Ostatnio poszliśmy z kumplami do biedrony, tak wiesz przed imprezką, pamiętaj, że PUA nie piją. Wziąłem 6 piw. Na kasie siedziała ruda fajna dziewczyna HB9,333, no ale lipa zagadać przy ludziach, to tylko życzyłem jej miłego dnia. Kilka godzin i piw później… siedziałem w klubie. Na parkiecie były tylko 4 kobiety, po godzinie podszedłem do jednej na parkiecie, miała rude włosy:

Ty czasem nie pracujesz w biedronce na kasie? :D

Dalej możesz się domyślać… tańczyła nawet fajnie. No, ale nie domykałem. :) TYLKO się bawiłem :) .

Aaaa i to nie była ta ruda z biedronki :D mimo to jak widać kolejny raz otwieracz to gówno… liczy się to jak się zaprezentujesz i w jakim kontekście się znajdziesz. Ja naprawdę byłem przekonany, że to ta sama kobieta :)

pozdrawiam

Czytaj 137056 razy

Logowanie

Magnus

MagnusMagnus
Jestem normalnym gościem, który mieszka w Polsce - kraju, w którym trzeba mieć jaja żeby żyć. Czy ja mam jaja? (sprawdzam) - są, ale chodzi mi tu bardziej o jaja mentalne, chociaż te dosłowne też się przydają :).

OK. Chcesz poznać moją historię? W ogóle zacznijmy od tego, że nie chodziłem na imprezy, dzisiaj żałuję tego straconego czasu, no, ale życie toczy się dalej. Potem zacząłem wychodzić na imprezy, ale musiałem się zajebać, żeby wejść do klubu, oczywiście nie muszę mówić, że wyjście na parkiet było czymś nie do pomyślenia. Tak mijały kolejne miesiące, zacząłem interesować się tematem uwodzenia i tak krok po kroku stawałem się lepszy, już wychodziłem na parkiet, ale cały czas musiałem wypić sobie na odwagę. Kolejny etap to tańczenie i podchodzenie do lasek, oczywiście nadal wszystko pod wpływem alko. Zaczęło wreszcie się coś dziać, jednak chciałem podchodzić do kobiet bez picia alkoholu, i tak zaczęły się podejścia w dzień. To było straszne, no, ale z roku na roku, było lepiej, pierwsze numery, spotkania, itd. Brzmi znajomo? A dzisiaj? Dzisiaj mogę wejść do kluby i wyjść na parkiet, zagadać do laski i to wszystko bez kropli alko. Jestem szczęśliwszym facetem, zmiany są fajne. Dlatego jeśli ja mogłem się tak zmienić, to Ty też możesz.

Sztuka uwodzenia

Sztuka Uwodzenia

Sztuka flirtu

Sztuka flirtu

Jak zagadać

Partner JakZagadać

Jesteś tutaj: Home Blog Magnusa Zapomniałem tytułu